Namibia taniej – jak obniżyć koszt podróży


Dlaczego Namibia uchodzi za drogi kierunek?

Gdy zaczynamy myśleć o wyjeździe do Namibii, szybko orientujemy się, że budżet na tę podróż powinien być zacny. Już sam lot do Windhoek nie jest tani, a jeszcze trzeba przeżyć na miejscu. I chociaż ceny w namibijskich sklepach i barach nie zwalają z nóg, a nawet miło zaskakują, to jednak wynajem auta, hotele czy atrakcje turystyczne znacznie zwiększają zapotrzebowanie pieniężne. Czyli w zasadzie wszystko to, co nastawione jest na turystę, podraża naszą podróż.

Odległości, jakie musimy przejechać i koszty paliwa, również dodają swoje pięć groszy, a raczej jakieś 26 tys. razy więcej. Ale przecież nie jedziemy tam tylko po to, by siedzieć w hotelu. A skoro już decydujemy się na tak długą i kosztowną podróż, to chcemy przecież wycisnąć z niej jak najwięcej, a im więcej aktywności, tym większy również koszt. Co więc zrobić, żeby zmieścić się w podróżowym budżecie? Oto nasze 11 porad.

1. Loty – najdroższa część podróży

Skoro loty są tak drogie, to jest tu i największy potencjał, by zaoszczędzić. Porady dotyczące poszukiwania lotów znajdziecie na wielu innych blogach. Ja nie latam często, więc nie wypowiem się autorytatywnie. Ale oto kilka rzeczy, które udało mi się zaobserwować.

Po pierwsze, jedyne miejsce, z którego spotkacie bezpośrednie loty – to nie znaczy, że najtańsze, ale najszybsze, a czas to pieniądz – to Frankfurt nad Menem. Przynajmniej tak było w roku 2025. Możliwe, że taniej uda wam się dorwać loty z przesiadką – ja nie lubię.

Nie zawsze dużo wcześniej zarezerwowany lot będzie najtańszy. My rezerwowaliśmy loty jakieś 3 miesiące przed wylotem i udało nam się je kupić taniej, niż pewna para, którą spotkaliśmy na miejscu, a która rezerwowała je 10 miesięcy wcześniej.

Na każdej trasie jest pewien moment, w którym linie lotnicze odblokowują dodatkowe bilety i cena wtedy spada. Kiedy to dokładnie jest? Nie mam pojęcia, w przypadku lotu do Namibii było to właśnie jakieś 3 miesiące przed wylotem. Trzeba obserwować z wyprzedzeniem. Najlepiej zobaczyć kiedy, są najtańsze loty dzisiaj, a następnie sprawdzić tydzień później najprawdopodobniej ta data przesunie się o tydzień. Do tego najlepiej rezerwować w okolicach wtorku i środy. W przypadku lotu do Namibii te nowe tańsze bilety pojawiały się właśnie we wtorek w nocy.

Ile udało mi się zaoszczędzić? W porównaniu do pierwotnej ceny, gdy sprawdzałem pierwszy raz – 150 euro na osobę. Ile w porównaniu do wyżej wymienione pary?? 400 euro na osobę. Tak więc życzę pomyślnych łowów.



2. Camping zamiast lodge

Drugi z największych kosztów jaki nas czeka podczas takiej podróży, to oczywiście noclegi. Mamy tutaj jednak dość spory cenowy wybór. Możemy zdecydować się na lodge lub hotele, których standard jest bardzo wysoki – można poczuć się bardzo luksusowo. Do tego zazwyczaj w takiej lodgy mamy zapewnione wyżywienie, co również jest bardzo wygodne, ale i drogie.

Druga opcja to domki, lub namioty z wyżywieniem własnym. Opcja tańsza i odrobinkę mniej wygodna, ale wciąż dojeżdżamy na nocleg, na którym czeka na nas gotowe łóżko z czystą pościelą. Tylko kolacje musimy sobie ugotować sami. Albo pójść do restauracji, ale to przecież kolejny koszt.

Natomiast trzecia i najtańsza opcja to camping. Ale opcja ta wymaga przeliczenia, bo co prawda noc na kempingu jest dużo tańsza, (lodge: 150–400 € / noc; camping: 10–45 € / noc), to jednak potrzebujemy campingowego wyposażenia. To znaczy zazwyczaj w Namibii auta terenowego z namiotem na dachy i wszystkimi bajerami, jak stoliki, krzesełka, butla z gazem itp. Do tego również musimy wcześniej zaopatrzyć się w jedzenie i picie. Jest to więc również i najmniej wygodna opcja, ale uważam, że warto. Chociaż na połowę nocy z całego wyjazdu.

Wady i zalety kempingu

Jakie są zalety kempingu? Zazwyczaj są one bardzo ładnie położone, ale lodge również. Niemniej na kempingu jesteśmy zdecydowanie bliżej natury. W nocy możemy lepiej podziwiać gwiazdy, a do tego braai, czyli namibijski grill. W lodgy go sobie nie zrobimy. Myśląc więc o kempingu nie myślcie wyłącznie o oszczędności, ale również o przygodzie, jaka was czeka.

A czy są również wady kempingu? No pewnie, że są. Materac w namiocie najwygodniejszy nie jest. W nocy może być równie dobrze bardzo zimno, jak i bardzo gorąco, a ogrzewania, ani klimatyzacji nie ma. Może się również zdarzyć, że zostaniecie obudzeni przez ratela, albo kojota przeszukującego wasz śmietnik, albo żyrafę biegnącą przez kemping w środku nocy. Nocne wychodzenie na siku to również nie lada przygoda.

Ale pomimo wad i zalet, samochód terenowy z namiotem na dachu, to w zasadzie znak rozpoznawczy turystów w Namibii. A czy można inaczej skorzystać z kempingu? No pewnie. Możecie wciąć samochód ze zwykłym namiotem i rozłożyć go na ziemi – opcja tańsza, ale chyba jej nie polecam. Albo opcja droższa – możecie wynająć bushcampera. To takie pickupy, ale na pace mają zabudowę kamperową – trochę droższe, ale wygodniejsze.


3. Ubezpieczenie udziału własnego zamiast „zero excess”

Wypożyczając samochód najpierw zostaniecie skuszeni niską ceną, ale jak zaczniecie dodawać wszystkie potrzebne ubezpieczenia okaże się, że nagle cena się podwoiła. Jak to rozwiązać? Prosto, zamiast korzystać ze zmniejszenia udziału własnego, możecie go ubezpieczyć. To opcja sporo tańsza, bo zmniejszenie udziału własnego do zera to koszt rzędu 25 euro / dzień, czyli za naszą 20 dniową podróż musiałbym zapłacić jakieś 500 euro, natomiast ubezpieczenie udziału własnego w wysokości 3700 euro, kosztowało mnie 170 euro.

I oczywiście, że ta opcja niesie za sobą pewne ryzyko, że najpierw będziemy musieli tę kwotę zapłacić, a dopiero potem dostaniemy zwrot z ubezpieczalni. Dobrze jest więc mieć wysoki limit na karcie kredytowej i trzeba pamiętać o wszystkich dokumentach, jakie wymaga ubezpieczalnia, by oddać wam kaskę. Niektóre wypożyczalnie będą również wymagały depozytu.

Z jakiego ubezpieczenia jednak bym nie rezygnował, a nie jest zazwyczaj w pakiecie? Zdecydowanie z ubezpieczenia szyby i opon. Bo te dwie przygody zdarzą wam się na 90% jeżeli podróżujecie po Namibii. Nam się zdarzyły obie. I z ubezpieczenia szyby skorzystaliśmy, to znaczy wymienili nam szybę i nie musieliśmy za to płacić. A gumę co prawda złapaliśmy ale opona była naprawialna, dlatego te 7 euro zapłaciliśmy w własnej kieszeni. Jeżeli jednak opona naprawialna by nie była i wymagałaby wymiany, wtedy wchodzi ubezpieczenie.

Dobrze a gdzie ubezpieczyć taki udział własny? Ja to zrobiłem tutaj. Czy było dobrze trudno powiedzieć, na pewno zaletą jest to że dokumenty dostałem po angielsku i po polsku, więc wiedziałem co ubezpieczam. Ale ponieważ nie musiałem korzystać, to nie mogę za dużo powiedzieć. Zaoszczędziłem i byłem spokojniejszy.



4. Gotuj sam – nawet częściowo

Jak już pisałem wcześniej, kemping i gotowanie samemu to duży potencjał do oszczędności. I chociaż restauracje w Namibii są zdecydowanie tańsze niż europejskie, a przynajmniej te niemieckie, o tego jedzenie które serwują jest naprawdę warte spróbowania. To jednak jeżeli zależy nam na obniżeniu budżetu, to musimy zdecydować się na gotowanie samemu. Ale jakie tam gotowanie – rano to wystarczy kawę ugotować i kilka kanapek zjeść, a wieczorem przecież upieczecie sobie oryksa na ognisku. A do tego nakupcie sobie jakichś przekąsek na drogę i przecież to wystarczy. I tak jadąc na wyjazd mamy kilka nadprogramowych kilogramów, których nie musimy przywozić z powrotem.

A jeżeli chodzi o przekąski, to polecam biltong – to autentyczny smak Namibii. Nie jest drogi, nie potrzebuje lodówki, (ale mimo to lodówkę warto mieć) a do tego jest całkiem smaczny i w różnych smakach.


5. Samochód wersja Budget

Są rzeczy na których oszczędzać nie warto, i jedną z nich jest wypożyczalnia samochodów. Chcemy przecież przejechać bezpiecznie i cało dojechać do celu. Do tego chcielibyśmy mieć wsparcie w podróży w razie czegokolwiek. (nam się zepsuła lodówka i zorganizowanie nowej zajęło naszej wypożyczalni dwa dni) Oraz oczywiście chcemy mieć w aucie wszystko, czego potrzeba. Dlatego nie dajcie się skusić niską ceną, sprawdzajcie opinie, sprawdzajcie wyposażenie auta oraz sprawdźcie czy wypożyczalnia jest członkiem CARAN. Firmy, które są członkiem tej organizacji, muszą spełniać określone standardy. CARAN to organizacja, której celem jest ochrona klientów.

Dobrze, ale to jest wpis o “taniej” a tym punkcie nie ma nic o “taniej”. Gdzie jest “taniej”?! A bardzo proszę. Rozumiem, że wiecie już, jaki samochód potrzebujecie – czy z namiotem, czy bez. W takim razie możecie zobaczyć, czy wasza wypożyczalnia oferuje wersję budget.

Nie wszystkie wypożyczalnie to mają, a w niektórych trzeba dopytać. O co chodzi? Są to samochody odrobinę starsze. Jak stare? Różnie, ale zazwyczaj samochody oferowane w wypożyczalniach mają max 2 – 3 lata. Wersje budget mają zazwyczaj do 5 – 6 lat, więc nie takie stare. Oczywiście mechanicznie są sprawne, ale nie mnie o tym zapewniać tylko wypożyczalni, która raczej nie będzie miała ochoty w połowie wyjazdu wysyłać do po was pomocy drogowej na drugi koniec Namibii. Sprawność samochodu leży w ich interesie. Oczywiście jeżeli są członkiem CARAN.


6. Wymiana pieniędzy na miejscu

Chyba nie trzeba o tym pisać, ale napiszę. W Europie jest bardzo niewiele miejsc, w których dostaniecie dolary namibijskie. Jest kilka miejsc więcej, gdzie dostaniecie randy południowoafrykańskie. Niestety kurs nie będzie optymalny. Polecam więc wymienić jakąś małą kwotę, taką, jaka będzie wam ewentualnie potrzebna na wizę, czy też do momentu aż nie traficie do kantoru, a resztę wymienicie na miejscu w kantorze na lotnisku, na lepszych warunkach.

Dobra, ale co mają randy południowoafrykańskie do Namibii? Otóż jest to również akceptowana waluta w Namibii, a jej przelicznik na dolary namibijskie to 1:1. Można więc płacić tym i tym. I miejcie to na uwadze, wracając, bo znowu działa to również w drugą stronę. Wymiana dolarów namibijskich na złotówki będzie bardzo, bardzo trudna. Randy wymienicie łatwiej.


7. E-wiza zamiast formalności na miejscu

Do Namibii musimy mieć wizę. Aby ją zdobyć, mamy 3 opcje: w konsulacie namibijskim, np. w Berlinie. Na miejscu na lotnisku po przylocie albo przez Internet przed wylotem. I ta ostatnia opcja jest najtańsza i według mnie najwygodniejsza, bo na miejscu możliwe, że każą wam zapłacić opłatę za wydanie wizy, jakieś 20 euro, ale może nie… Niemniej przygotujcie się, że po przylocie możecie spędzić nawet 2 godziny na kontroli paszportowej, a raczej w kolejce do niej.


8. Lokalna karta SIM zamiast roamingu

To chyba nic odkrywczego, ale napiszę – wszyscy chcemy mieć przecież Internet mobilny. Chociaż musicie wiedzieć, że w większości miejsc i tak nie będziecie mieli zasięgu, ale o tym w kolejnym punkcie.

Przed wyjazdem porównywałem przeróżne opcje – od wykupienia roamingu w mojej sieci komórkowej, przez różnego rodzaju rozwiązania typu saily.com, ale najtaniej wyszło kupienie karty SIM na miejscu. Dlatego polecam to rozwiązanie.


9. Telefon satelitarny – wypożycz w Europie

A propos braku zasięgu. Co zrobić, jeśli będziemy mieli problem gdzieś na odludziu, na pustyni albo gdzieś, gdzie będziemy sami? O dziwo, pomimo poczucia osamotnienia, poruszając się głównymi drogami, prędzej czy później ktoś nas minie. Zazwyczaj będzie to turysta i pewnie i tak zapyta, czy nie potrzebujemy pomocy, jeśli będziemy gdzieś stali z podniesioną maską. Ale jeżeli ktoś chce większego poczucia bezpieczeństwa albo wybiera się w rejony mało uczęszczane przez turystów, to opcją jest telefon satelitarny.

Taki telefon możemy wypożyczyć na miejscu – wiele wypożyczalni samochodów oferuje go jako dodatek do wypożyczanego samochodu – albo jeszcze w Europie i zabrać go ze sobą.

Wady i zalety? Zaletą w moim przypadku była cena, gdyż na miejscu taki telefon kosztował 10–12 euro za dzień, a w Niemczech zapłaciłem 5,5 euro za dzień. Oczywiście musiałem go wynająć na dwa dni dłużej, ale to dalej było taniej o 80 euro. Wady? No, trzeba ten telefon wziąć ze sobą do samolotu, czyli zazwyczaj w bagaż podręczny, a to jedna rzecz więcej do wzięcia, a małe to to nie jest.

Na co zwrócić uwagę, wypożyczając taki telefon w Europie? Zdecydowanie na to, czy działa w Namibii – są różne sieci i działają one w różnych strefach świata. Najlepiej spytać usługodawcę, który model poleca na Namibię. Warto też sprawdzić, jaka jest kaucja i jak będzie rozliczana, oraz ceny za połączenie. To ostatnie głównie po to, by nie wpaść na genialny pomysł, żeby zadzwonić z tego telefonu na pogaduszki do Polski. Dajcie się również poinstruować, jak tego cuda techniki używać, żeby nie było zaskoczenia w sytuacji kryzysowej.

10. Zawsze miej drobne

Niby banał w dobie bezgotówkowej, a jednak Namibia to kraj napiwków. Praktycznie wszędzie będziecie musieli coś zostawić, a żeby to zrobić trzeba mieć drobne – najlepiej jak najdrobniejsze, żeby napiwek był niski. Dlaczego?

Taki przykład: każde parkowanie zazwyczaj wymaga dania napiwku panu parkingowemu. Są to zazwyczaj panowie w kamizelkach, którzy niby mają pilnować waszego samochodu. Jak zajedziecie na parking, to taki pan bardzo szybko pojawi się przy was, żeby dać znać, że jest. Bardzo ważne – wtedy nie dajecie mu napiwku, dopiero jak wrócicie i będziecie chcieli odjechać. Wtedy zazwyczaj wypada dać takiemu człowiekowi 5–10 NAD. No tylko trzeba je mieć, prawda? Bo jak wymienicie pieniądze na lotnisku, to zazwyczaj dostaniecie setki czy dwusetki. Dlatego warto pilnować i zbierać te mniejsze nominały, żeby potem można było dać napiwek.

A gdzie jeszcze daje się napiwek i jak wysoki? Oto ściąga:

Restauracje: 10% rachunku (5–15% w zależności od obsługi).
Kempingi: 20–50 NAD za pomoc,
Lodge: 20–50 NAD za noc dla obsługi pokoju; 50–100 NAD za noc dla całej obsługi (tip box).
Przewodnik safari: 100–200 NAD za osobę za dzień, jeśli przewodnik był naprawdę dobry.
Stacje paliw: 5–20 NAD (za tankowanie, mycie szyby).
Pomoc przy aucie (np. łatanie opony)/ myjnia: 10–20 NAD.
Parkowanie: 5–10 NAD.

11. Nie daj się naciągnąć ani okraść.

Jak w każdym kraju turystycznym, tak i tutaj spotkacie sporo osób, które będą chciały was na coś naciągnąć. Zazwyczaj zagrywane jest to biedą i atakowane są nasze miękkie europejskie serduszka. Chociaż my, Polacy, serduszka mamy twardsze niż zachodnia Europa i raczej zapytamy: „to co tak grubo smarujesz?”, to jednak czasem i tak wpadniemy w sidła naciągaczy. Miejcie się więc na baczności, szczególnie w miastach i miejscach turystycznych.

Na stacjach benzynowych najlepiej nie wysiadajcie z auta, trzymajcie drzwi zamknięte, uchylcie tylko okno. Tam i tak się samemu nie tankuje. Panowie z obsługi zrobią wszystko za was, pamiętajcie tylko o napiwku.

Nie pokazujcie, gdzie macie gotówkę. Nie noście portfela na widoku. Jeżeli nie chcecie nic kupić, to nie wdawajcie się w rozmowę z ludźmi, przy których widzicie, że mogą czymś handlować.

W dużych miastach, takich jak Swakopmund czy Windhoek, spotkacie handlarzy kasztanami. Co prawda to nie są kasztany, tylko orzechy pewnej palmy, a oni nie są żadnymi akredytowanymi handlarzami, tylko naciągaczami, ale tak – spotkacie ich. Pokażą wam jakąś licencję na struganie kasztana i głupa z turysty, zapytają was o imię i nim się spostrzeżecie, wasze imię będzie na kasztanie. A potem padnie cena 20 euro. W sklepie z pamiątkami taki kasztan kosztuje 2,5–5 euro. Co prawda bez waszego imienia, a wiem, że ono jest przecież bezcenne.

W innych miejscach, zazwyczaj turystycznych, spotkacie handlarzy minerałami. To też nie są handlarze, tylko naciągacze, którzy próbują wam po prostu sprzedać kamienie, które gdzieś znaleźli na polu. Powiedzą wam, że są biedni, nie mają co jeść, a do tego ich dziadek pochodzi z Polski i ma na nazwisko Malinowski, ale po polsku już zapomniał. Więc nawet mu „spadaj” nie powiecie, bo nie zrozumie.


W Namibii jest wiele sposobów by zaoszczędzić

I tak dobrnęliśmy do końca listy. Nie sprawi ona, że wasza podróż stanie się tania, ale uda wam się zaoszczędzić kilka stówek, a może i tysięcy. Najważniejsze to do wszystkiego podchodzić z głową i rozmysłem. A poza tym – miłej podróży i bawcie się dobrze. Bo Namibia to bardzo piękny kraj i wart odwiedzenia. Nawet za tę cenę.

FAQ – Namibia taniej

Ile kosztuje tani nocleg w Namibii?
Camping: ok. 10–45 € za osobę / noc.

Czy da się zwiedzać Namibię nie korzystając z lodgy?
Tak, camping + namiot dachowy to najpopularniejsza opcja wśród niezależnych podróżników.

Czy potrzebny jest telefon satelitarny?
Nie obowiązkowy, ale zalecany poza głównymi trasami.

Czy jedzenie w Namibii jest drogie?
W restauracjach – tak. W supermarketach – rozsądnie, a jakość jest wysoka.

Czy karta płatnicza wystarczy?
Nie. Szczególnie poza miastami gotówka jest niezbędna.

Co kupić w Namibii?? Na co warto wydać pieniądze?
O tym piszę tutaj.


Pozostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *