<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Schwarzwald - Kamperowym Szlakiem</title>
	<atom:link href="https://kamperowymszlakiem.pl/tag/schwarzwald/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kamperowymszlakiem.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 24 Apr 2024 19:35:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2023/09/cropped-Logo-m-1.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1</url>
	<title>Schwarzwald - Kamperowym Szlakiem</title>
	<link>https://kamperowymszlakiem.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">223709740</site>	<item>
		<title>Długi Weekend w Schwarzwaldzie &#8211; dzien trzeci</title>
		<link>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-trzeci/</link>
					<comments>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-trzeci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Qbala]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2020 18:48:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennik Pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Schwarzwald]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://qbalap.fotoduell.pl/?p=986</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kolejny, już trzeci dzień z weekendowej podróży po Szwarcwaldzie. Odwiedzam między innymi Blaubeuren, Bad Urach oraz Burg Hohenzollern.</p>
<p>The post <a href="https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-trzeci/">Długi Weekend w Schwarzwaldzie – dzien trzeci</a> first appeared on <a href="https://kamperowymszlakiem.pl">Kamperowym Szlakiem</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wp-block-paragraph">Pomarańczowe słonko wschodziło na błękitnym niebie ponad zielonymi drzewami rosnącymi nad niebieską rzeką. Wszystko to działo się pewnego sobotniego poranka w Blaubeuren, małej miejscowości w Górnej Szwabii, przez którą płynie Niebieska Rzeka (Blau), a dokładniej mówiąc to stąd ona wypływa. Źródłem rzeki Blau jest tak zwany Niebieski Garnek (Blautopf), a swoją nazwę zawdzięcza odcieniowi wody, jaka z niego wypływa. Dzięki temu kolor niebieski jest tutaj kultowym i w całym mieście można znaleźć liczne do niego nawiązania.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2020/04/JQP4316-scaled.jpg?fit=800%2C522&#038;ssl=1" title="_JQP4316" alt="" /></div></div>



<div class="leaflet-map WPLeafletMap" style="height:500px; width:100%;"></div><script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMapShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var baseUrl = atob('aHR0cHM6Ly97c30udGlsZS5vcGVuc3RyZWV0bWFwLm9yZy97en0ve3h9L3t5fS5wbmc=');
var base = (!baseUrl && window.MQ) ?
    window.MQ.mapLayer() : L.tileLayer(baseUrl,
        L.Util.extend({}, {
            detectRetina: 0,
        },
        {"subdomains":"abc","noWrap":false,"maxZoom":19}        )
    );
    var options = L.Util.extend({}, {
        layers: [base],
        attributionControl: false
    },
    {"boxZoom":false,"keyboard":false,"zoomControl":false,"scrollWheelZoom":false,"doubleClickZoom":false,"fitBounds":false,"minZoom":0,"maxZoom":19,"maxBounds":null,"attribution":"<a href=\"http:\/\/leafletjs.com\" title=\"A JS library for interactive maps\">Leaflet<\/a>; \u00a9 <a href=\"http:\/\/www.openstreetmap.org\/copyright\">OpenStreetMap<\/a> contributors"},
    {});
window.WPLeafletMapPlugin.createMap(options).setView([48.410505203686,9.8284721374512],12);});</script>
<script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMarkerShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var map = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentMap();
var group = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentGroup();
var marker_options = window.WPLeafletMapPlugin.getIconOptions({});
var marker = L.marker(
    [48.416299171264,9.783775806427],
    marker_options
);
var is_image = map.is_image_map;
if (marker_options.draggable) {
    marker.on('dragend', function () {
        var latlng = this.getLatLng();
        var lat = latlng.lat;
        var lng = latlng.lng;
        if (is_image) {
            console.log('leaflet-marker y=' + lat + ' x=' + lng);
        } else {
            console.log('leaflet-marker lat=' + lat + ' lng=' + lng);
        }
    });
}
marker.addTo( group );
marker.bindPopup(window.WPLeafletMapPlugin.unescape('&lt;br&gt;Blautopf '));window.WPLeafletMapPlugin.markers.push( marker );
        });</script>



<p class="wp-block-paragraph">Nie daleko od niebieskiego źródełka znajduje się klasztor benedyktyński, założony w XI w. Mądrzy mnisi zakładali swoje siedziby w miejscach dobrze zaopatrzonych w wodę, a Blaubeuren było właśnie takim miejscem. Zdecydowanie warto wybrać się na zwiedzanie klasztoru. Bilet wstępu nie kosztuje wiele, a można podziwiać przepiękny kościół oraz przespacerować się ścieżkami, którymi przez wieki spacerowali zamodleni mnisi.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2020/04/JQP4367-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="_JQP4367" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Z Blaubeuren pojechałem do Bad Urach, zobaczyć najwyższy wodospad w Niemczech. Samo miasto wyposażono w wiele zabytkowych budynków, szczególnie rynek obfituje w piękne budynki z muru pruskiego. Żeby dotrzeć do wodospadu trzeba jednak opuścić miasto. Auto najlepiej zaparkować na parkingu na obrzeżach miasta, a następnie udać się na spacer wzdłuż strumyka. Strumyk najlepiej doprowadzi nas do wodospadu.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2020/04/JQP4400-scaled.jpg?fit=800%2C522&#038;ssl=1" title="_JQP4400" alt="" /></div></div>



<div class="leaflet-map WPLeafletMap" style="height:500px; width:100%;"></div><script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMapShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var baseUrl = atob('aHR0cHM6Ly97c30udGlsZS5vcGVuc3RyZWV0bWFwLm9yZy97en0ve3h9L3t5fS5wbmc=');
var base = (!baseUrl && window.MQ) ?
    window.MQ.mapLayer() : L.tileLayer(baseUrl,
        L.Util.extend({}, {
            detectRetina: 0,
        },
        {"subdomains":"abc","noWrap":false,"maxZoom":19}        )
    );
    var options = L.Util.extend({}, {
        layers: [base],
        attributionControl: false
    },
    {"zoomControl":false,"scrollWheelZoom":false,"doubleClickZoom":false,"fitBounds":false,"minZoom":0,"maxZoom":19,"maxBounds":null,"attribution":"<a href=\"http:\/\/leafletjs.com\" title=\"A JS library for interactive maps\">Leaflet<\/a>; \u00a9 <a href=\"http:\/\/www.openstreetmap.org\/copyright\">OpenStreetMap<\/a> contributors"},
    {});
window.WPLeafletMapPlugin.createMap(options).setView([48.488848882112,9.3900230865479],13);});</script>
<script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMarkerShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var map = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentMap();
var group = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentGroup();
var marker_options = window.WPLeafletMapPlugin.getIconOptions({});
var marker = L.marker(
    [48.492947354466,9.3981170654297],
    marker_options
);
var is_image = map.is_image_map;
if (marker_options.draggable) {
    marker.on('dragend', function () {
        var latlng = this.getLatLng();
        var lat = latlng.lat;
        var lng = latlng.lng;
        if (is_image) {
            console.log('leaflet-marker y=' + lat + ' x=' + lng);
        } else {
            console.log('leaflet-marker lat=' + lat + ' lng=' + lng);
        }
    });
}
marker.addTo( group );
window.WPLeafletMapPlugin.markers.push( marker );
        });</script>
<script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMarkerShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var map = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentMap();
var group = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentGroup();
var marker_options = window.WPLeafletMapPlugin.getIconOptions({});
var marker = L.marker(
    [48.497142158167,9.374041557312],
    marker_options
);
var is_image = map.is_image_map;
if (marker_options.draggable) {
    marker.on('dragend', function () {
        var latlng = this.getLatLng();
        var lat = latlng.lat;
        var lng = latlng.lng;
        if (is_image) {
            console.log('leaflet-marker y=' + lat + ' x=' + lng);
        } else {
            console.log('leaflet-marker lat=' + lat + ' lng=' + lng);
        }
    });
}
marker.addTo( group );
marker.bindPopup(window.WPLeafletMapPlugin.unescape('&lt;br&gt;Parking ')).openPopup();window.WPLeafletMapPlugin.markers.push( marker );
        });</script>
<script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMarkerShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var map = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentMap();
var group = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentGroup();
var marker_options = window.WPLeafletMapPlugin.getIconOptions({});
var marker = L.marker(
    [48.482181473537,9.3679261207581],
    marker_options
);
var is_image = map.is_image_map;
if (marker_options.draggable) {
    marker.on('dragend', function () {
        var latlng = this.getLatLng();
        var lat = latlng.lat;
        var lng = latlng.lng;
        if (is_image) {
            console.log('leaflet-marker y=' + lat + ' x=' + lng);
        } else {
            console.log('leaflet-marker lat=' + lat + ' lng=' + lng);
        }
    });
}
marker.addTo( group );
marker.bindPopup(window.WPLeafletMapPlugin.unescape('&lt;br&gt;Wodospad ')).openPopup();window.WPLeafletMapPlugin.markers.push( marker );
        });</script>



<p class="wp-block-paragraph">Od wodospadu do auta nie wracałem wzdłuż strumienia. Byłoby to nudne wracać tą samą drogą. Na szczęście do wodospadu prowadzą dwie drogie, z powrotem można pójść przez pola, odwiedzając licznie pasące się tam krowy. <br>Następny na mojej liście był zamek Lichtenstein, ale po drodze doń, dane mi było jeszcze raz spojrzeć na Bad Urach z wysoka. Nie pozorny parking przy drodze, a od niego ścieżka prowadząca gdzieś nad skały, z których można spaść i się zabić, ale nie trzeba. Bo równie dobrze, a nawet lepiej jest stanąć na nich i podziwiać panoramę położonego w dolinie miasta.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2020/04/JQP4517-scaled.jpg?fit=800%2C1254&#038;ssl=1" title="_JQP4517" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Zamek Lichtenstein, położony daleko na północ od państwa Lichtenstein, jest bardzo ciekawy by zobaczyć go od środka. Mi niestety dane to nie było, ponieważ na miejsce dojechałem parę minut przed godziną 18. A zwiedzanie zamku w Maju jest tylko do godziny 17:30. Jeśli więc wybieracie się tam, najlepiej sprawdźcie najpierw godziny otwarcia na ich stronie internetowej o <a href="https://www.schloss-lichtenstein.de" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj.</a></p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2020/04/JQP4670-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="_JQP4670" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnim punktem na dziś miał być zamek Hohenzollern. Ale nie sam zamek, ale widok nań z nieopodal położonego wzgórza. Dojazd do niego okazał się trochę trudniejszy niż myślałem. Szczególnie wysokim na ponad dwa i pół metra kamperem. Ale dałem radę, zaparkowałem gdzieś w lesie i pełen nadziei poszedłem się wspinać pod górę, z której miałem fotografować. I szedłem i szedłem i&#8230; szedłem. Po drodze spotkałem dwóch równie rządnych kadrów jak ja fotografów. Każdy z nas zajął miejsce i rozpoczęło się oczekiwanie na zachodzące słońce.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2020/04/JQP4692-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="_JQP4692" alt="" /></div></div>



<div class="leaflet-map WPLeafletMap" style="height:500px; width:100%;"></div><script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMapShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var baseUrl = atob('aHR0cHM6Ly97c30udGlsZS5vcGVuc3RyZWV0bWFwLm9yZy97en0ve3h9L3t5fS5wbmc=');
var base = (!baseUrl && window.MQ) ?
    window.MQ.mapLayer() : L.tileLayer(baseUrl,
        L.Util.extend({}, {
            detectRetina: 0,
        },
        {"subdomains":"abc","noWrap":false,"maxZoom":19}        )
    );
    var options = L.Util.extend({}, {
        layers: [base],
        attributionControl: false
    },
    {"zoomControl":false,"scrollWheelZoom":false,"doubleClickZoom":false,"fitBounds":false,"minZoom":0,"maxZoom":19,"maxBounds":null,"attribution":"<a href=\"http:\/\/leafletjs.com\" title=\"A JS library for interactive maps\">Leaflet<\/a>; \u00a9 <a href=\"http:\/\/www.openstreetmap.org\/copyright\">OpenStreetMap<\/a> contributors"},
    {});
window.WPLeafletMapPlugin.createMap(options).setView([48.320301914747,8.9766025543213],13);});</script>
<script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMarkerShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var map = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentMap();
var group = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentGroup();
var marker_options = window.WPLeafletMapPlugin.getIconOptions({});
var marker = L.marker(
    [48.323158431753,8.9670753479004],
    marker_options
);
var is_image = map.is_image_map;
if (marker_options.draggable) {
    marker.on('dragend', function () {
        var latlng = this.getLatLng();
        var lat = latlng.lat;
        var lng = latlng.lng;
        if (is_image) {
            console.log('leaflet-marker y=' + lat + ' x=' + lng);
        } else {
            console.log('leaflet-marker lat=' + lat + ' lng=' + lng);
        }
    });
}
marker.addTo( group );
marker.bindPopup(window.WPLeafletMapPlugin.unescape('&lt;br&gt;Burg Hohenzollern ')).openPopup();window.WPLeafletMapPlugin.markers.push( marker );
        });</script>
<script data-jetpack-boost="ignore">
window.WPLeafletMapPlugin = window.WPLeafletMapPlugin || [];
window.WPLeafletMapPlugin.push(function WPLeafletMarkerShortcode() {/*<script data-jetpack-boost="ignore">*/
var map = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentMap();
var group = window.WPLeafletMapPlugin.getCurrentGroup();
var marker_options = window.WPLeafletMapPlugin.getIconOptions({});
var marker = L.marker(
    [48.312085403257,8.9799499511719],
    marker_options
);
var is_image = map.is_image_map;
if (marker_options.draggable) {
    marker.on('dragend', function () {
        var latlng = this.getLatLng();
        var lat = latlng.lat;
        var lng = latlng.lng;
        if (is_image) {
            console.log('leaflet-marker y=' + lat + ' x=' + lng);
        } else {
            console.log('leaflet-marker lat=' + lat + ' lng=' + lng);
        }
    });
}
marker.addTo( group );
marker.bindPopup(window.WPLeafletMapPlugin.unescape('&lt;br&gt;Punkt widokowy ')).openPopup();window.WPLeafletMapPlugin.markers.push( marker );
        });</script>



<p class="wp-block-paragraph">Słonko zachodziło, robiło się coraz ciemniej, a ja uświadomiłem sobie, że znów nie zabrałem latarki. Mało tego! Ja jeszcze musiałem znaleźć sobie parking do spania. Pożegnałem się więc ze współtowarzyszami i ruszyłem do auta. W tę stronę było łatwiej, bo z górki. Lecz nim znalazłem nocleg, słonko dawno już zaszło, pozostawiając tylko wspomnienia wczorajszego dnia. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Pozdrawiam i do następnego!<br>Qbala Kapelusz</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zobacz również fotorelacje z dwóch poprzednich dni w Schwarzwaldzie. <br><a href="http://weekendowywloczega.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-pierwszy/">Dzień 1</a> oraz <a href="http://weekendowywloczega.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-drugi/">dzień 2</a></p><p>The post <a href="https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-trzeci/">Długi Weekend w Schwarzwaldzie – dzien trzeci</a> first appeared on <a href="https://kamperowymszlakiem.pl">Kamperowym Szlakiem</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-trzeci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">986</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Długi weekend w Schwarzwaldzie &#8211; dzień drugi</title>
		<link>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-drugi/</link>
					<comments>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-drugi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Qbala]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jul 2019 19:54:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennik Pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Schwarzwald]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://qbalap.fotoduell.pl/?p=926</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dołącz do mojej podróży do największego wodospadu w Europie - Rheinfall w Szwajcarii.</p>
<p>The post <a href="https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-drugi/">Długi weekend w Schwarzwaldzie – dzień drugi</a> first appeared on <a href="https://kamperowymszlakiem.pl">Kamperowym Szlakiem</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wp-block-paragraph">Bezgłośny krzyk nocy przeszedł przez dolinę, gdy poranne słońce zatopiło swe bezlitosne promienie w mroku, a on zawył z bólu bezdźwięcznie. Codzienna walka nocy i dnia właśnie się rozpoczęła i noc wiedziała, że w tym starciu nie ma szans. Niczego nieświadomy Kapelusz spał w busie pod nieczynnym wyciągiem narciarskim, pośród wielu innych kamperów. Dzień witał wszystkich przepięknym słonecznym porankiem. Jeszcze więcej uroku dodawały zielone wzgórza otaczające parking. Pośród naturalnej ciszy przerywanej tylko drobnymi podmuchami wiatru i śpiewem ptaków, podróżnicy budzili się do życia. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ta sielanka mogłaby trwać wiecznie, ale nowe przygody wzywają, kolejne punkty na mapie chcą zostać odwiedzone, bus chce jechać dalej, a kapelusz pragnie nowych przypinek. W tym otaczającym mnie wokół koncercie życzeń, nie pozostało mi nic innego jak tylko wstać, zjeść śniadanie i ruszyć dalej. Pod wpływem stresu ze strony moich nieożywionych współtowarzyszy podróży tak się pospieszyłem, że odrobinę za wcześnie otworzyłem drzwi mojego ruchomego domu. Albo za późno wyłączyłem alarm, fundując okolicznym, tymczasowym sąsiadom pobudkę w dźwiękach wyjącej syreny. I nie była to syrena morska, ale taka zwykła schowana pod maską.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2024/04/20180511_091610-scaled.jpg?fit=800%2C450&#038;ssl=1" title="20180511_091610" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Po szybkim śniadaniu, pospiesznie opuściłem miejsce postojowe. Oficjalnie z powodu kolejnych międzycelów mojej włóczęgi. Przynajmniej tak sobie wmawiałem, unikając wzroku innych kamperujących. Dziś mapa prowadziła mnie do Szwajcarii, nad największy, pod jakimś względem, wodospad w Europie &#8211; Rheinfall. Po drodze dane mi było przejechać pięknymi, krętymi drogami Schwarzwaldu. Nim się spostrzegłem, byłem już w Szwajcarii i omijając autostrady dotarłem do celu.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2024/04/JQP3844-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="JQP3844" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Niesamowita potęga płynącej z Bodensee wody, która następnie przepływa przez Niemcy i Holandię, by wpaść w końcu do Morza Północnego, robiła ogromne wrażenie i całkiem donośny huk, hałas i zgiełk. Aż zacząłem się zastanawiać czy aby go nie wyłączają na noc, gdy idą spać. Ponieważ jednak nie znalazłem włącznika, wyszedłem z założenia, że wyłączyć wodospadu się nie da, a trochę szkoda…</p>



<p class="wp-block-paragraph">Samochód zaparkowałem pod zamkiem. Następnie krętą ścieżką schodziłem coraz niżej i niżej, obserwując wodospad z różnych, położonych czasem całkiem blisko przepływającej wody, punktów widokowych. Próbując w jakiś sposób znaleźć sobie miejsce pośród przepychającego się tłumu turystów, starałem się, jak zwykle, zrobić najlepszą fotkę. W poszukiwaniach kolejnych, ciekawszych motywów, zauważyłem łódki pływające po rzece. I wtedy w głowie pojawiła mi się myśl, bo sfotografować tę wielką masę wody, z poziomu rzeki, a najlepiej zrobić to na jej środku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Żeby jednak podpłynąć łódką pod sam wodospad, najpierw trzeba przeprawić się inną łódką na drugą stronę rzeki. W ten sposób kupując jeden bilet, dostałem trzy rejsy trzema różnymi łódkami. Szybko przepłynąłem na drugą stronę, a w oczekiwaniu na kolejny rejs, oddałem się eksploracji drugiego brzegu rzeki.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2024/04/JQP4227-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="JQP4227" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Rejs łodzią obejmował nie tylko podpłynięcie pod sam wodospad, ale również spłynięcie w dół rzeki, aż do granicy niemiecko-szwajcarskiej. Już za pierwszym zakolem szum wodospadu ucichł. Ren leniwie płynął dalej w kierunku Frankfurtu, nie dając po sobie absolutnie znać, że paręset metrów wcześniej, był uczestnikiem gromkiej kipieli. Łódka coraz leniwiej kołysała się na falach, a kapitan z zapałem opowiadał o wszystkim, co widzieliśmy w wokół, z jeszcze większym zapałem używając umlautów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nasz mały jacht zawrócił w końcu, i dobrze, bo zaczynało się robić nudno, a następnie skierował się znów w stronę wodospadu. Woda stawała się coraz bardziej wzburzona, huk wzmagał na sile. Silnik ryczał coraz głośniej, a my byliśmy coraz bliżej kipieli. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W końcu nawet wielka moc dwóch silników spalinowych nie wystarczyła by pchać nas wyżej i wtedy silnik ucichł, a łódź dryfując oddaliła od wodospadu. Kapitan spróbował ponownie, ale i tym razem nie udało mu się wpłynąć pod wodospad, odpuścił więc, lecz tym razem skręcił w drugą stronę, tak by i ci z prawej burty mogli po fotografować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wróciłem do zamku, przejrzałem sklepy z pamiątkami, kupiłem przypinkę do kapelusza i pojechałem dalej. W głowie przyświecała mi jedna myśl &#8220;skąd cała ta woda?&#8221;. Skierowałem się więc tam, skąd Ren wypływa i po około godzinie stałem już nad Bodensee i gotowałem obiad w busie, a Ren płynął&#8230;.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2024/04/JQP4258-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="JQP4258" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">No dobra, może nie bezpośrednio nad jeziorem, ale za to miałem świetną panoramę z góry. Po zjedzeniu obiadu poszedłem na kawę i ciastko przyprawione widokiem. A ponieważ dzień był jeszcze młody i na poszukiwania noclegu miałem wciąż dużo czasu, ruszyłem dalej w kierunki Jury Szwabskiej. Szwabskiej nie dlatego, że u szwabów, ale dlatego, że w Szwabi. Czyli w sumie u Szwabów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po kolejnej godzinie i jeszcze czterdziestu minutach jazdy dotarłem do Blaubeuren, gdzie znów w zielonych okolicznościach zieloności, znalazłem nocleg nad niebieską rzeką. Miałem jeszcze nawet trochę czasu na zwiedzanie i na gin z tonikiem, ale fotografowanie zostawiłem sobie na dzień następny. Bo ten dzień, właśnie przegrywał walkę z nocą, która pełna sił znów powróciła i postanowiła zapanować nad światem. Przynajmniej do czasu, aż przyjdzie kolejny dzień.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="561" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1.jpg?resize=1024%2C561&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-4330" srcset="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=1024%2C561&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=300%2C164&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=768%2C421&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=1536%2C842&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=2048%2C1122&amp;ssl=1 2048w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=320%2C175&amp;ssl=1 320w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=480%2C263&amp;ssl=1 480w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=800%2C438&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=1920%2C1052&amp;ssl=1 1920w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?resize=600%2C329&amp;ssl=1 600w, https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/07/Panorama1-1-scaled.jpg?w=2388&amp;ssl=1 2388w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-right wp-block-paragraph">Pozdrawiam<br>Qbala Kapelusz</p><p>The post <a href="https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-drugi/">Długi weekend w Schwarzwaldzie – dzień drugi</a> first appeared on <a href="https://kamperowymszlakiem.pl">Kamperowym Szlakiem</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-drugi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">926</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Długi weekend w Schwarzwaldzie &#8211; dzień pierwszy</title>
		<link>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-pierwszy/</link>
					<comments>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-pierwszy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Qbala]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 May 2019 22:09:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennik Pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Schwarzwald]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://qbalap.fotoduell.pl/?p=865</guid>

					<description><![CDATA[<p>Krople deszczu stukały miarowo w dach stojącego, gdzieś pośród schwarzwaladu, busa. Gruba warstwa chmur pokrywała niebo, chroniąc ziemię przed ujrzeniem Słońca. Wschód, nawet jeśli był, to trudno było stwierdzić, kiedy i gdzie. Wszędzie panowała głucha cisza, zakłócana stukaniem kropel deszczu, oraz z rzadka przejeżdżającym samochodem. Świat wokoło dopiero budził się do życia, a ponieważ dzień [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-pierwszy/">Długi weekend w Schwarzwaldzie – dzień pierwszy</a> first appeared on <a href="https://kamperowymszlakiem.pl">Kamperowym Szlakiem</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wp-block-paragraph">Krople deszczu stukały miarowo w dach stojącego, gdzieś pośród schwarzwaladu, busa. Gruba warstwa chmur pokrywała niebo, chroniąc ziemię przed ujrzeniem Słońca. Wschód, nawet jeśli był, to trudno było stwierdzić, kiedy i gdzie. Wszędzie panowała głucha cisza, zakłócana stukaniem kropel deszczu, oraz z rzadka przejeżdżającym samochodem. Świat wokoło dopiero budził się do życia, a ponieważ dzień nie chętnie zapraszał do pobudki, to też świat robił to bardzo leniwie i ospale. Równie leniwie gotowały się jajka na kuchence w busie i równie leniwie wstawał śpiący w busie właściciel brązowego kapelusza. Poprzedni dzień pożegnał go pięknym pomarańczowo-czerwonym zachodem słońca. Pożegnał go, jadącego autostradą na południe Niemiec, do krainy czarnego lasu. Niestety na miejsce dojechał już po ciemku, a nad ranem jego nadzieje na piękny pomarańczowo-czerwony wschód słońca prysły. Przed nim jednak jeszcze trzy szanse na taki wschód podczas tej wyprawy i tyle samo na podobny zachód. Teraz jednak należało wstawać, by tych kolejnych szans nie zmarnować. Wstać i przywitać dzień, który szykował dużo zwiedzania i długą podróż na południe Niemiec.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Deszcz stukał dalej o blaszany dach busa, kap, kap, kap. Jajka gotując się pukały o blaszane dno garnka puk, puk, puk. Kiwający się na kuchence metalowy ekspres do kawy stukał również stuk, stuk stuk. I w tej orkiestrze stuków i puków ubrałem się, umyłem i zjadłem śniadanie by następnie, czym prędzej ruszyć fotografować miasto, którego niedane mi było zobaczyć poprzedniego wieczora.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/05/JQP3189-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="_JQP3189" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Deszcz okazał się nie być tak groźny, jak zwiastowało to pukanie o blaszany dach, a dzień, nie tak brzydki, jak zwiastowały to wiszące nisko, ciężkie chmury. Znajdowałem się w miejscowości Gernsbach. Dla mnie był to wstęp do zwiedzania Schwarzwaldu, próbowania miejscowych win, oraz zobaczenia wielu cudów natury, a tego wszystkiego miałem doświadczyć przez następne cztery dni. Tymczasem za oknami busa rozpościerały się winnice i panorama na bezkresne lasy, czarne lasy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dochodziła godzina dziesiąta, a kartę pamięci zapełniała kolejna dziesiątka zdjęć. Od dobrej godziny skakałem między krzakami winogron, spacerowałem ścieżkami pośród drzew i mokłem przybierając różnorodne pozycje fotograficzne, ale nie widziałem żadnego człowieka. Może to pogoda, a może święto wniebowstąpienia spowodował lenistwo wśród mieszkańców. Ja jednak nie miałem czasu na leniuchowanie, wsiadłem w kampera i ruszyłem dalej po wyznaczonej wcześniej trasie przez czarne lasy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Droga wiła się pomiędzy drzewami, co chwila zmieniając kierunek. Wiodła to w górę to w dół. Przez lasy, przez miasta, przez pola i łąki. Zdawało się, że jedyną stałością, jest sukcesywne zmniejszanie szerokości jezdni. Zakręty stawały się coraz ostrzejsze, a wymijanie coraz trudniejsze. Na szczęście zanim droga całkowicie się skończyła, dotarłem do kolejnego celu, górującego nad wioską Durbach, zamku Staufenberg. W zamku oprócz knajpy oferującej różnorakie gatunki wyłącznie miejscowych win, znajdziemy również sklep oferujący jeszcze większy wybór win i win musujących. A z zamkowego tarasu, przy lampce wina można podziwiać winne uprawy na zboczach wzniesień otaczających wioskę Durbach, a dalej rozpościera się panorama na wielką krainę czarnych lasów. Podobno&#8230; Bo to wszystko można zrobić, gdy świeci słońce, a nie, gdy nad wzgórzami unosi się mgła, a taras moknie w strugach deszczu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już wspominałem, zamek leży na wzniesieniu, na które prowadzi przepiękna, choć wąska dróżka między winoroślami. Biorąc pod uwagę rozmiary drogi, oraz dość spory parking u podnóża góry, stwierdziłem, że zamek należy zdobyć piechotą. A ponieważ właśnie się rozpadało, a wina nie należy pić na pusty żołądek, zanim rozpocząłem wspinaczkę, postanowiłem zjeść obiad, z nadzieją, że w międzyczasie przestanie padać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po obiedzie deszcz zelżał, ubrałem, więc kurtkę przeciwdeszczową na siebie i na plecak, w którym przed deszczem krył się aparat, i ruszyłem do zamku. Deszcz jednak nie odpuszczał i szybko postanowił zmoczyć nadgorliwego turystę. Gdy dotarłem do zamku, można było mnie wyżymać. Jak się okazało na górze był parking, na którym spokojnie zmieściłbym się busem i nie musiał bym moknąć w drodze na górę. No nic, na pocieszenie kupiłem sobie tabliczkę czekolady w czekoladziarni pod zamkiem. Następnie wspiąłem się jeszcze wyżej, by spróbować miejscowego wina.  <br>W drodze powrotnej deszcz był mi już obojętny. Po prostu po przyjściu do mojego jeżdżącego domu przebrałem się, wypiłem gorącej herbaty i ruszyłem dalej. </p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/05/JQP3375-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="_JQP3375" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Od zamku droga wróciła do normalnej szerokości. Mogłem zatem komfortowo dojechać do Tribergu, gdzie czekał na mnie największy wodospad w Niemczech oraz największy Zegarek z kukułką na świecie. Znalezienie parkingu okazało się całkiem łatwe, szybko więc ruszyłem na szlak ku wodospadowi. Wejściówka niestety płatna, ale przecież to największy wodospad w kraju piwa i ziemniaka, to trzeba zobaczyć i oczywiście sfotografować. </p>



<p class="wp-block-paragraph">I znów do góry, choć w sumie to, po co? Przecież wodospady najlepiej ogląda się z dołu. Dobrze przynajmniej, że już nie pada. Noga za nogą do góry i wyżej i wyżej, bo skoro już tu jestem to trzeba się zmęczyć. Jeden krok &#8211; pac, drugi krok &#8211; pac, trzeci krok &#8211; pac. Jeden turysta &#8211; blablabla, drugi turysta &#8211; blablabla, trzeci turysta &#8211; ja, ja, blabla.  Jedna kaskada &#8211; szuuuuuu, druga kaskada &#8211; szuuuuuu, trzecia kaskada &#8211; szuuuu. Ten wodospad to taki wielki szu. Wielki szu w lesie. Największy szu w Niemczech. Mózg zaczął sobie szukać zajęcia i ugrzązł gdzieś w idiotycznych rozważaniach. Dobra stary szukaj kadrów! Szukaj kadrów!</p>



<p class="wp-block-paragraph">W dół poszedłem inną drogą, bo po co oglądać dwa razy to samo. Wtedy dowiedziałem się, że wejście płatne jest tylko do godziny 18, a później nikomu się nie chce siedzieć w budce i kasować bileów. Ruszyłem drogą przez las w dół, zastanawiał mnie tylko samochód, który stał obok budki z kasą, jak on tu wjechał? Dowiedziałem się tego dość szybko, bo wyprzedził mnie w drodze na dół, a za kierownicą siedziała pani z budki biletowej. I nie żeby to była jakaś terenówka, tylko zwykły Peugeot 206.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam Triberg obfituje w sklepy z rękodziełem z drewna, szczególnie w zegary z kukułką, oraz w sklepy z przetworami miejscowymi, głównie mięsem. Najbardziej jednak rzucił mi się w oczy jeden sklep przy głównej ulicy, reklamujący się tym, że posiada tysiąc zegarków, a na elewacji miał trzy misie. Dwa z nich robiły zegarki z kukułką, a jeden jeździł na linie góra dół.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/05/JQP3473-scaled.jpg?fit=800%2C533&#038;ssl=1" title="_JQP3473" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">Opuściłem kolejną miejscowość. Na dziś pozostało mi jedynie znaleźć nocleg. Znów jechałem krętymi drogami przez pola, łąki i lasy. Droga znów wiła się, zwężała i rozszerzała, niektóre drogi były zamknięte, co zmusiło mnie do przejazdu innymi, na których bus mieścił się prawie na styk. Nie mogłem się nudzić, a największe widowisko dopiero miało się zacząć, bo oto chmury deszczowe, które towarzyszyły mi przez cały dzień, nagle się rozwiały. Specjalnie dla mnie i tylko po to bym mógł zobaczyć zachód słońca. Znalazłszy więc pierwszą dróżkę, którą mogłem opuścić główną drogę, zjechałem, zatrzymałem busa i poszedłem fotografować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdybym miał aparat na kliszę, to w tym miejscu wypstrykałbym jej cały zapas. Zaaferowany fotografią dopiero po chwili zdałem sobie sprawę z tego, że stoję pod domem, który prawdopodobnie ma najlepszy widok z okien w całych Niemczech. Samotnie stojący pod lasem, z drugiej strony mając otwarty widok na górzystą panoramę czarnych lasów. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Słońce powoli zachodziło. Migawka aparatu pstrykała. Statyw jęczał ze zmęczenia. A przede mną jeszcze dziesiątki kilometrów do przejechania dzisiaj. Z żalem, ale musiałem zostawić fotograficzną miejscówkę i ruszyć dalej. Na szczęście pojawiła się nadzieja na piękną pogodę następnego dnia. Ale co to? Z tej perspektywy jeszcze nie fotografowałem, no to jeszcze chwilka, jeszcze jedno zdjęcie. No może dwa&#8230;.</p>



<div class="wp-block-envira-envira-gallery"><div class="envira-gallery-feed-output"><img decoding="async" class="envira-gallery-feed-image" src="https://i0.wp.com/kamperowymszlakiem.pl/wp-content/uploads/2019/05/JQP3574-scaled.jpg?fit=800%2C534&#038;ssl=1" title="_JQP3574" alt="" /></div></div>



<p class="wp-block-paragraph">W końcu ruszyłem dalej, wciąż z zapartym tchem oglądając krajobraz za przednią szybą kampera. Góry za oknami rosły, droga kręciła coraz bardziej, a kolory z każdą chwilą czerwieniały. Silnik mruczał łagodnie, zdawał cieszyć się jazdą po krętych górskich drogach. Z głośników słychać było głos Eddiego Veddera śpiewającego o wyruszaniu na przód, o wyruszaniu w wszechświat. Wszechświat, który zdawał się mnie zapraszać i mówić, &#8220;Choć dalej, wejdź głębiej, a pokażę Ci więcej&#8221;. Nie musiał mnie długo namawiać, jego zaproszenie skusiło mnie wraz z pierwszymi promieniami słońca rozświetlającymi dzisiejszy wieczór.</p>



<p class="has-text-align-right wp-block-paragraph">Do następnego! <br>Qbala Kapelusz </p><p>The post <a href="https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-pierwszy/">Długi weekend w Schwarzwaldzie – dzień pierwszy</a> first appeared on <a href="https://kamperowymszlakiem.pl">Kamperowym Szlakiem</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kamperowymszlakiem.pl/dlugi-weekend-w-schwarzwaldzie-dzien-pierwszy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">865</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
